Historia mojej firmy 0

Witajcie!

Dzisiaj opowiem Wam jak to się zaczęło u mnie.

Zaraz po studiach pracowałem w korporacjach jako Przedstawiciel Handlowy. Zawsze o tym marzyłem. Jednak rzeczywistość nie była aż taka różowa. Wieczne podnoszenie planów, coaching, ogromne wymagania co do sprzedaży pakietów promocyjnych, itp. Zaczęło mnie to strasznie denerwować.

Aż pewnego dnia w 2005 roku odwiedził mnie mój kolega z podstawówki. Zapytałem co u niego, a on odpowiedział mi, że właśnie wraca z trasy, gdzie sprzedawał nowość z Czech, miodownik Marlenka. Opowiedział mi o właścicielu. Pokazał produkt zapakowany. Powiem szczerze. Byłem zafascynowany.

Po kilku dniach umówiliśmy się na spotkanie u jednego z jego klientów, gdzie po raz pierwszy skosztowałem to ciasto. Zakochałem się w miodowniku od razu. Głupio mi było zapytać kolegi, czy chciałby odstąpić ten biznes. 

Aż w końcu po jakimś czasie (delikatnego podpytywania) kolega stwierdził, że z braku czasu nie jest w stanie rozwinąć sieci sprzedaży. On w tym momencie działał również w  innych branżach. Zaoferował mi współpracę. Domyślacie się zapewne jaka była moja reakcja. Oczywiście od razu się zgodziłem. Trochę było to wtedy szalone, ale porzuciłem pracę na etacie na rzecz 100% poświęcenia się Marlence. Moja żona nie była tym zachwycona, ponieważ nie mieliśmy oszczędności, a właśnie wzięliśmy ślub. Ja jednak wierzyłem mocno, że to musi się udać.

Na początku popełniałem jednak wiele błędów. Między innymi rozkroiłem ciasto na wiele małych kawałków i z takim produktem chodziłem po lokalach gastronomicznych wokół Rynku w Krakowie, aby właściciele mogli degustować ciasto i od razu kupić. Wyobrażałem sobie, że to tak działa. I co? Oczywiście w rzeczywistości było inaczej. Metodą prób i błędów po kilku miesiącach odkryłem grupę docelową z rynku gastronomicznego (kawirnie w centrach handlowych, bufety w szpitalach, sale zabaw, itp.). Siłą napędową mojego biznesu okazała się trasa ze Śląska do Warszawy, a konkretnie restauracje i bary umiejscowione przy tkzw. Gierkówce. To był strzał w dziesiątkę. Cechy Marlenki okazały się idealne dla ich właścicieli. Miodowniki zastąpiły zeschnięte pączki, które wtedy oferowali. Jak już jechałem do Warszawy, to postanowiłem również i tam podziałać. Każdego zaczęło przybywać coraz więcej klientów.

Dzisiaj moja firma obsługuje kilkaset lokali gastronomicznych w całej Polsce, sklepy tradycyjne. Prowadzi również sklep internetowy TopSlodycz.pl

 

Zachęcam do zakupów.

Sklep internetowy: topslodycz.pl

Strona firmowa: tortmarlenka.pl

FB: facebook.com/marlenkapolska

IG: instagram.com/marlenka_polska

YT: już wkrótce :)))

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl